How Di Du Di !
Rolnik (ksywa zmieniona tak jak zmieniali w W11, że osoba nie była prawdziwa) to taki gość z osiedla. Młodszy o rok ode mnie ale się z nami kolegował trochę. Kiedyś poszliśmy do koleżanki naszej na urodziny. Robiła w domu swoim gdzie mieszka. Poszlismy w ośmiu chyba albo coś koło tego. No i wtedy się zbierało takie albumy z naklejkami bo to kilka lat temu było. Rolnik też zbierał chyba jakieś trzy serie. Nie wiem dokładnie co bo ja nigdy nie zbierałem takich rzeczy. No i my siedzieliśmy na dole a były też pokoje na górze. Tak w połowie gdzieś to dziewczyny oglądały włąśnie te albumy z naklejkami i Rolnik też oglądał bo się zajarał. Potem ta koleżanka poszła zanieść na góre te albumy do pokoju i wróciła na dól. Rolnik potem poszedł do łazienki bo na dole była zajęta. Tzn on powiedział, że idzie do łazienki. Wrócił i potem troche tańczyliśmy do takich przebojów co składanke Wargul zrobił. No i Rolnik zaczął trochę tańczyć. Jak poleciał Papa Roach - Last Resort to gość oszalał i zaczął skakać takie pseudo pogo co się robi w szkole na rokotece czy coś. I jak zaczął poging to koszulka mu zaczęła do góry podskakiwać na maksa i pokazywał mu się brzuch i plecy. Wtedy wymiękliśmy na maksa. Patrzymy a gość miał naklejone na ciało naklejki na brzuchu i plecach. Gość poszedł na góre znalazł albumy i poodklejał z nich te naklejki co mu brakowało. Potem nie wiedział gdzie je dać to sobie nakleił pod koszulką. Koleżanka to też widziała i trochę Rolnik musiał zakończyć imprezę przed czasem. Po prostu wywaliła go z domu i powiedziała, że jest "gnida dworska". No i trochę ta ksywa mu się trzymała przez jakiś czas i wolali na niego gnida.
Druga sprawa z Rolnikiem była taka. W piaskownicy czasem jak byliśmy jeszcze mniejsi niż na urodzinach u koleżanki to bawiliśmy się resorakami w piachu. Takie tam różne tory robiliśmy i w ogóle resoraki w piachu. Czasem przychodziły też mniejsze dzieci z resorakami bawić się na naszym torze. Mieliśmy nawet podziemne przejazdy albo wjazd pod wode i takie takie. Często w trakcie zabawy ginęły resoraki i nie można było ich znaleźć. Raz zgineło ze trzy za jedną zabawą. W tym mój zmienianiący kolor z matchboxa resorak co go dostałęm od kuzyna z Hiszpanii. Pomyślałem, że coś musi być śmierdzące w tej całej sytuacji co resoraki tak giną w piachu. Zgadałem się z Popłochem, że musimy obczajać piaskownicę bo coś jest na rzeczy. Cały czas miałem monitoring w oknie na piaskownice w sensie, że patrzyłem przez okno. Zmieniał mnie Popłoch. Jak się ściemniło to ja zobaczyłem, że ktoś wyszedł z klatki i idzie do piaskownicy. Szybko dałem sygnał Popłochowi. Miałem lampke i mrugałem światłem w pokoju, żeby wychodzić na podwórko szybko. Zbiegłem na dół bez świecenia na klatce i już czekał na mnie Popłoch. Skradliśmy się pod piaskownicę żeby obczaić o co się rozbiega. Podczołgaliśmy się blisko i patrzymy a tam Rolnik w piachu grzebie. Szybko go zaatakowaliśmy z Popłochem. Co się wykluło na światło dzienne? Rolnik bawił się z nami resorakami i jak mu sie jakiś spodobał to zakopywał go w piachu w rogu piaskownicy. Potem przychodził w nocy i wykopywał. Zabraliśmy mu te resoraki co ukradł i kazaliśmy oddać wszystkie bo innaczej powiemy jego matce. A jego matka była świrem i chyba miałby totalną kose jakby się dowiedziała. W sumie to nas błagał żebyśmy go nie wydali. Popłoch powiedział, że nie powie jak zje Rolnik zje garść piachu. Zjadł ale nie całą garść i pobiegł przepijać do pompy. To wołaliśmy, że nie ma popijania piachu. Zmieniliśmy mu na coś latwiejszego i miał przejechać językiem całą zjeżdżalnie od góry do dołu żeby było widać ślad że lizał. No i zrobił to. Brakowało mu śliny ale odczekiwaliśmy i lizał aż będzie ślad. Niech się cieszy, że nie kazaliśmy mu jeść psiej kupy albo sraki gołębia bo kiedyś gość z innego osiedla co ukradł Wargulowi rower i go złapaliśmy to musiał zjeść gówno gołębia z parapetu za kare, żebyśmy go nie wydali do jego matki.
O i tyle bo nie ma co reklamować złodziejów.
Eloza!!!
Rolnik (ksywa zmieniona tak jak zmieniali w W11, że osoba nie była prawdziwa) to taki gość z osiedla. Młodszy o rok ode mnie ale się z nami kolegował trochę. Kiedyś poszliśmy do koleżanki naszej na urodziny. Robiła w domu swoim gdzie mieszka. Poszlismy w ośmiu chyba albo coś koło tego. No i wtedy się zbierało takie albumy z naklejkami bo to kilka lat temu było. Rolnik też zbierał chyba jakieś trzy serie. Nie wiem dokładnie co bo ja nigdy nie zbierałem takich rzeczy. No i my siedzieliśmy na dole a były też pokoje na górze. Tak w połowie gdzieś to dziewczyny oglądały włąśnie te albumy z naklejkami i Rolnik też oglądał bo się zajarał. Potem ta koleżanka poszła zanieść na góre te albumy do pokoju i wróciła na dól. Rolnik potem poszedł do łazienki bo na dole była zajęta. Tzn on powiedział, że idzie do łazienki. Wrócił i potem troche tańczyliśmy do takich przebojów co składanke Wargul zrobił. No i Rolnik zaczął trochę tańczyć. Jak poleciał Papa Roach - Last Resort to gość oszalał i zaczął skakać takie pseudo pogo co się robi w szkole na rokotece czy coś. I jak zaczął poging to koszulka mu zaczęła do góry podskakiwać na maksa i pokazywał mu się brzuch i plecy. Wtedy wymiękliśmy na maksa. Patrzymy a gość miał naklejone na ciało naklejki na brzuchu i plecach. Gość poszedł na góre znalazł albumy i poodklejał z nich te naklejki co mu brakowało. Potem nie wiedział gdzie je dać to sobie nakleił pod koszulką. Koleżanka to też widziała i trochę Rolnik musiał zakończyć imprezę przed czasem. Po prostu wywaliła go z domu i powiedziała, że jest "gnida dworska". No i trochę ta ksywa mu się trzymała przez jakiś czas i wolali na niego gnida.
Druga sprawa z Rolnikiem była taka. W piaskownicy czasem jak byliśmy jeszcze mniejsi niż na urodzinach u koleżanki to bawiliśmy się resorakami w piachu. Takie tam różne tory robiliśmy i w ogóle resoraki w piachu. Czasem przychodziły też mniejsze dzieci z resorakami bawić się na naszym torze. Mieliśmy nawet podziemne przejazdy albo wjazd pod wode i takie takie. Często w trakcie zabawy ginęły resoraki i nie można było ich znaleźć. Raz zgineło ze trzy za jedną zabawą. W tym mój zmienianiący kolor z matchboxa resorak co go dostałęm od kuzyna z Hiszpanii. Pomyślałem, że coś musi być śmierdzące w tej całej sytuacji co resoraki tak giną w piachu. Zgadałem się z Popłochem, że musimy obczajać piaskownicę bo coś jest na rzeczy. Cały czas miałem monitoring w oknie na piaskownice w sensie, że patrzyłem przez okno. Zmieniał mnie Popłoch. Jak się ściemniło to ja zobaczyłem, że ktoś wyszedł z klatki i idzie do piaskownicy. Szybko dałem sygnał Popłochowi. Miałem lampke i mrugałem światłem w pokoju, żeby wychodzić na podwórko szybko. Zbiegłem na dół bez świecenia na klatce i już czekał na mnie Popłoch. Skradliśmy się pod piaskownicę żeby obczaić o co się rozbiega. Podczołgaliśmy się blisko i patrzymy a tam Rolnik w piachu grzebie. Szybko go zaatakowaliśmy z Popłochem. Co się wykluło na światło dzienne? Rolnik bawił się z nami resorakami i jak mu sie jakiś spodobał to zakopywał go w piachu w rogu piaskownicy. Potem przychodził w nocy i wykopywał. Zabraliśmy mu te resoraki co ukradł i kazaliśmy oddać wszystkie bo innaczej powiemy jego matce. A jego matka była świrem i chyba miałby totalną kose jakby się dowiedziała. W sumie to nas błagał żebyśmy go nie wydali. Popłoch powiedział, że nie powie jak zje Rolnik zje garść piachu. Zjadł ale nie całą garść i pobiegł przepijać do pompy. To wołaliśmy, że nie ma popijania piachu. Zmieniliśmy mu na coś latwiejszego i miał przejechać językiem całą zjeżdżalnie od góry do dołu żeby było widać ślad że lizał. No i zrobił to. Brakowało mu śliny ale odczekiwaliśmy i lizał aż będzie ślad. Niech się cieszy, że nie kazaliśmy mu jeść psiej kupy albo sraki gołębia bo kiedyś gość z innego osiedla co ukradł Wargulowi rower i go złapaliśmy to musiał zjeść gówno gołębia z parapetu za kare, żebyśmy go nie wydali do jego matki.
O i tyle bo nie ma co reklamować złodziejów.
Eloza!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz